I po raz kolejny przekonaliśmy się, że Szczecin i jego okolice kryją ogromną liczbę miejsc, obok których często przejeżdżamy, nie mając pojęcia, jak wiele historii, tajemnic i legend skrywają. Dzięki Legendziarzowi powoli je odkrywamy.
Jednym z najważniejszych punktów naszej wyprawy był Kołbacz. Wspaniały pocysterski zespół powitał nas historią, legendami, a także bardzo miłym poczęstunkiem – pysznymi wypiekami z jabłkami, kawą i herbatą.
To właśnie tutaj, w 1173 roku, rozpoczęła się historia pierwszego na Pomorzu opactwa cysterskiego. Cystersi przybyli do Kołbacza z Danii i przez kolejne stulecia mieli ogromny wpływ na rozwój tych ziem. Byli znakomitymi gospodarzami – rozwijali rolnictwo, hodowlę, gospodarkę wodną i uprawę sadów. Nic więc dziwnego, że jabłka tak dobrze kojarzą się z cystersami, którzy przywiązywali wielką wagę do sadownictwa i wykorzystywali owoce zarówno w codziennej kuchni, jak i w gospodarstwie.
Opactwo Cystersów w Kołbaczu
A skoro historia, to oczywiście także legendy.
Legendziarz jak zwykle potrafił przenieść nas w świat opowieści, w którym rzeczywistość miesza się z wyobraźnią, a stare mury zaczynają mówić własnym głosem. W Kołbaczu szczególnie ujęła nas legenda o ślepej rozecie. Słuchaliśmy jej z takim zainteresowaniem, że chyba każdy z nas spojrzał później na to niezwykłe miejsce trochę inaczej.
Podczas naszej podróży odwiedziliśmy również Szczecin-Płonię, Szczecin-Jezierzyce i Kobylankę. Odkrywaliśmy historie dawnych miejsc, szukaliśmy odpowiedzi na pytania, dlaczego właśnie Kobylankę wybrano na miejsce podpisania porozumienia między zwaśnionymi miastami i co różni Wieniec Zgody od Wieńca Dobra.
A potem przyszedł czas na prawdziwą wisienkę na torcie.
Jak zwykle podczas naszych wyjazdów integracyjnych wspólne ognisko było wspaniałym zakończeniem dnia. Tym razem jednak mieliśmy jeszcze jedną wyjątkową „wisienkę” – spotkanie i wykład o sowach.
Pani Paulina opowiedziała nam o tych niezwykłych ptakach mnóstwo ciekawych rzeczy, o których wielu z nas wcześniej nie miało pojęcia. Po tym spotkaniu zdecydowanie inaczej patrzymy na sowy i wiemy, że są znacznie bardziej fascynujące, niż mogłoby się wydawać.
Dowiedzieliśmy się także bardzo ważnej rzeczy: co zrobić, gdy w lesie zobaczymy malutką sowę, która siedzi sama.
Jeśli ptak się rusza, jest czujny i trzyma głowę podniesioną – w żadnym wypadku nie próbujemy mu pomagać ani go zabierać. Najprawdopodobniej wszystko jest w porządku i młoda sówka doskonale sobie poradzi, a jej rodzice są gdzieś w pobliżu. Jeśli jednak ma spuszczoną głowę, jest mało ruchliwa i wygląda na osłabioną – wtedy należy zadzwonić po pomoc.
To był kolejny dzień pełen historii, legend, nowych miejsc, ciekawych ludzi, wspólnych rozmów i dobrej energii. I właśnie za takie wyjazdy chyba lubimy Akademię Seniora najbardziej.
W bogatej relacji fotograficznej znajdziecie zdjęcia z wszystkich odwiedzonych przez nas miejsc, a w pierwszych komentarzach czekają na Was nasze filmy.
A jeśli Ty wciąż chcesz kogoś poznać, nie chcesz się nudzić i chcesz zmienić coś w swoim życiu… to koniecznie musisz odwiedzić Akademię Seniora Szczecin przy Alei Wyzwolenia 70.
Możesz też napisać SMS lub po prostu zadzwonić: 508 199 196.
Bo czasami jedna decyzja, jedno spotkanie albo jeden wyjazd mogą być początkiem czegoś naprawdę ważnego.